
2008.05.07
2005-10-01 19:33:26Stan polskich domów, polskich rodzin pozostawia wiele do życzenia. Dziś tak jak w przeszłości szczególnie trudno jest uczynić z domu rodzinnego miejsce w którym wszyscy będą mogli czuć się szczęśliwymi ludźmi.
Przez lata komunizmu w wielu domach tym co powodowało, że rodziny i małżeństwa nie żyły w zgodzie i pokoju była wódka i beznadzieja socjalistycznej rzeczywistości. Wielu współczesnych rodziców doświadczyło takiej właśnie rzeczywistości w swoich rodzinnych domach. Nie chcą popełnić błędów swoich rodziców jednak często błądzą budując swoje rodziny bez Jezusa Chrystusa. Dziś tym co nie pozwala małżonkom cieszyć się sobą i Bogiem jest strach. Strach przed ubóstwem, bezrobociem, osamotnieniem, zranieniem, zdradą. Na Śląsku rodzina doznaje szczególnych szkód. W wielu tysiącach rodzin małżonkowie nie widzą się miesiącami bo mężowie pracują na zachodzie Europy, a żony osamotnione walczą o wychowanie dzieci.
We wspólnocie krapkowickiej powodzenie rodziny traktowane jest priorytetowo. Zwracamy szczególną uwagę na to aby nasze rodziny żyły w zgodzie i radości aby były "silne Bogiem". Chcemy aby nasze małżeństwa były wielkim świadectwem Bożej miłości, aby nasze dzieci miały szczęśliwe dzieciństwo, aby więzy pomiędzy małżonkami były nie do zerwania, budowane poprzez zwykłe codzienne bycie ze sobą i Bogiem. Dlatego na co dzień pomagamy sobie nawzajem, rozmawiamy o problemach małżeńskich, rodzinnych o wychowaniu naszych dzieci. Raz w roku organizujemy "wyjazd małżeństw".
Rodzina, małżonkowie, rodzice i dzieci potrzebują czasu aby pobyć ze sobą, czasu który będzie zarezerwowany tylko dla nich.. W tym roku wszyscy spakowaliśmy walizki i wyjechaliśmy na weekend w góry, aby spędzić niezapomniane chwile w Ustroniu.
Oprócz wielu atrakcji, zabaw i niespodzianek małżonkowie mogli spokojnie i bez pośpiechu porozmawiać o sprawach, o których na co dzień nie ma mowy bo ciągle brakuje czasu, o szczegółach które są powodem ogólnych nieporozumień, o niedomówieniach, które dają początek dosadnym, bolesnym sądom, i o cichych dniach kiedy chce się krzyczeć. Rodzice mogli przyjrzeć się swoim dzieciom i przez te kilka chwil stwierdzić, że nie wiadomo kiedy ich maleństwa stały się mądrymi, młodymi ludźmi. Wspólnie chodziliśmy po górach, porozmawialiśmy i wymienialiśmy poglądy.
Wielu z nas po raz kolejny przypomniało sobie, zapominaną często prawdę, że rodzina to skarb - bezcenny skarb, który otrzymaliśmy od Jezusa.