2012.01.12
2006-07-01 16:56:08
Bóg pomaga na studiach ...
Niedawno zgubiła mi się karta zaliczeniowa. Szukałam jej w różnych miejscach, pytałam na uczelni czy gdzieś się nie zapodziała, ale jej nie było. Wiedziałam, że jeśli jej nie znajdę, to będę musiała chodzić do różnych wykładowców z którymi parę lat temu miałam zajęcia i prosić o wpis. Taka wizja nie napełniała mnie radością. Zaczęłam modlić się, by Bóg pomógł mi ją znaleźć. Pewnej nocy przyśniła mi się... właśnie karta zaliczeniowa. Obudziłam się i zaczęłam wołać do Jezusa z prośbą o pomoc w jej znalezieniu. Po modlitwie zajęłam się codziennymi sprawami i zapomniałam o nie załatwionym problemie z kartą. Wieczorem gdy siedziałam na łóżku zrodziła się myśl: "zobacz w pudełku na szafie". Wiele razy już tam zaglądałam i nie znalazłam mojej zguby. Tym razem jednak karta zaliczeniowa tam była. Wiem, że to była Boża odpowiedź na moje wołanie.
Asia G.
Bóg uchronił mnie od wypadku ...
To było w styczniowy poniedziałek. Jechałyśmy właśnie z Grażyną na poniedziałkowe spotkanie modlitewne. Dojeżdżałam do skrzyżowania i nagle poczułam, że wpadam w poślizg. Z prawej strony nadjeżdżał samochód, a ja nie mogłam wyhamować. Przemknęła mi tylko myśl: "Boże ratuj, w Tobie moja pomoc i nadzieja". To były ułamki sekund - samochód z prawej przejechał, a zaraz za nim my pomknęłyśmy bez szwanku przez skrzyżowanie i za to dziękuję Bogu.
Basia M.
Bóg jest miłością ...
Moje świadectwo jest krótkie, ale dla mnie bardzo ważne. Pracuję z dziećmi i nie zawsze jest to praca prosta, łatwa i przyjemna. Często brakuje mi cierpliwości. Jednak ostatnio zaczęłam się modlić o to, żeby Bóg sam mi jej przymnożył. Wiem, że swoimi siłami nie jestem w stanie tego zmienić i dlatego jestem przekonana, że Bóg mi pomógł. W sobotę jechałam na koncert zespołu "40 synów i 30 wnuków na 70 oślętach." Jechałam z mieszanymi uczuciami, smutna i zmęczona pracą, wręcz zrezygnowana. Ale tam zobaczyłam działanie Boże, zobaczyłam miłość jaką obdarza mnie Bóg. Przez słowa piosenek zrozumiałam, jak wiele zawdzięczam Bogu, Jego łasce i miłosierdziu. Właściwie wszystko zawdzięczam Jezusowi. Kiedy to sobie uświadomiłam, także przez świadectwo jakie tam usłyszałam poczułam wdzięczność dla Jezusa. Zaczęłam modlić się piosenkami i poczułam się wolna od smutku i zniechęcenia.
Ania Sz.
Bóg daje i wypełnia obietnice
Odkąd pamiętam zawsze miałam kłopoty ze zdrowiem, z tzw. sprawami kobiecymi. W 1991 roku po raz pierwszy trafiłam do szpitala z diagnozą, że nie będę mogła mieć dzieci. Od tego czasu zaczął się mój lekarski maraton. Wszędzie rozkładano ręce - dysfunkcja układu rodnego, absolutny brak równowagi hormonalnej. Testowano na mnie różne leki - bez skutku. W 1996 roku wyszłam za mąż i wbrew opinii lekarzy staraliśmy się z mężem o dziecko. Po dwóch latach okazało się, że faktycznie zaszłam w ciążę, ku zdumieniu wszystkich. Jednak mimo leżenia w łóżku nie udało się tej ciąży utrzymać. To był dla nas szok, pomyślałam, że to już koniec, że nam się nie udało. Jednak Bóg miał inny plan. Podczas modlitwy otrzymałam od Boga wyraźne słowa, czytając Księgę Izajasza zapadł mi w sercu fragment o tym, że bezpłodna będzie miała synów, zdrowych i wiernych Bogu byłam jednak w tym czasie tak załamana, że nie potrafiłam zawierzyć tym słowom. Po kilku dniach odwiedziła mnie wierząca przyjaciółka, która powiedziała mi, że modliła się w mojej sprawie i Bóg skierował do niej takie słowa... i podała mi karteczkę, na której był napisany ten sam fragment z Księgi Izajasza, który ja poprzednio czytałam. Byłam zaskoczona - Biblia jest tak obszerna, że prawdopodobieństwo trafienia na te same fragmenty dwóch różnych osób w tym samym czasie jest bliskie zeru! Wiedziałam, że Bóg do mnie mówi po raz drugi, abym Mu uwierzyła. Tak się stało, nabrałam przekonania, że dzięki Niemu będę miała dzieci. Jeszcze przez trzy lata nic się nie działo, szpitale, leczenie - standard. Ale już się nie martwiłam. W chwilach trudnych przypominałam sobie słowa z Księgi Izajasza i powoływałam się na nie. Jak się domyślacie - doczekałam się, mam dwóch mądrych, zdrowych, kochanych synów, o których często mówię "dzieci obietnicy". Chwała Jezusowi! Jeśli masz w swoim życiu problem nie do przeskoczenia - pamiętaj, że Bóg go widzi i ma rozwiązanie, tak jak znalazł je dla mnie.
Nasz Bóg daje i wypełnia obietnice.
Kasia
komentarz: 1 razy, średnia ocena czytelników: brak